Bookstore - szablon szczegóły
Odwracanie porządku. Wybór wierszy z lat 80. XX wieku
- Autor:
- Piotr Śliwiński
- Wydawnictwo:
- WBPiCAK
- Język publikacji:
- polski
- Rok wydania:
- 2024
- Typ okładki:
- miękka ze skrzydełkami
- Liczba stron:
- 184 str
- Waga:
- 0,25 kg
- Wymiary:
- 142x210 mm
- ISBN:
- 9788367433440
Jak stwierdził Czesław Miłosz, literatura lat osiemdziesiątych chorowała na „poczciwość”, czyli nadmiar dobrych, patriotycznych i wolnościowych intencji oraz niedostatek ambicji artystycznych, poświęcenie artyzmu na rzecz etosu. W pisarstwie najaktywniejszych wtedy poetów pojawia się przeczucie drugorzędności własnej twórczości wobec historii, która okazała się poetką największą. Innym przypadła rola poślednia – sekretarzowania jej wyrokom, zapisywania ekspresji, świadczenia o faktach, w najlepszym razie powtarzania jej sekretnych rytmów.
Czy to mało? Czy to łatwe? Jeśli pójść za Miłoszem, a także za Adamem Zagajewskim, autorem Solidarności i samotności, zbioru esejów z 1986 roku, ta uległość kolektywizowała emocje i schematyzowała poetyki, przyzwalała na uogólnienia, upośledzała samodzielne, krytyczne myślenie, tym samym sprzeniewierzając się nie tylko wywrotowym tradycjom polskiej literatury, ale i świeżej lekcji Pokolenia ’68, które krytycyzm i suwerenność poetycką stawiało na pierwszym miejscu. Jeśli jednak przyjrzeć się ówczesnej scenie w całości, to wymienione tu zarzuty nie wytrzymają próby. Nadal tworzyli przecież poeci o proweniencji jeszcze przed- i powojennej, twórcy starej daty, wierni sobie, na czele z samym Miłoszem. Nowe wiersze publikowali uklasycznieni już autorzy spod znaku Października ’56, w tym Zbigniew Herbert, który, choć nadal był ironistą, to teraz służył czytelnikom za moralistę. Pisać inaczej nadal chcieli Witold Wirpsza czy Tymoteusz Karpowicz. Oho Mirona Białoszewskiego jest jak światło w ciemności stanu wojennego, światło języka, humoru, przekory, indywidualnej dzielności, bycia świadectwem siebie. Na obrzeżach uwagi rozwijała się twórczość nieobojętnych intymistek i intymistów, np. Joanny Pollakówny czy Krystyny Miłobędzkiej. Ukazało się bardzo dużo wierszy niepoczciwych.
